602 805 177

  biuro@sport-wesola.pl

O nas

Akademia Sportu Wesoła powstała we wrześniu 2014 roku z inicjatywy rodziców pragnących zapewnić jak najlepsze warunki rozwoju dla swoich dzieci ze szczególnym naciskiem na zdrowy zrównoważony trening prowadzony przez trenerów-pedagogów których nazwać można przyjaciółmi dzieci. W oparciu o 4 letnie obserwacje pracy z dziećmi w innych klubach stworzyliśmy miejsce w którym chcemy aby każdy czuł się tak samo ważny, potrzebny i doceniany. Dajemy bardzo wiele z siebie, od dzieci zaś oczekujemy zaangażowania w treningu i wzajemnego szacunku.

Podstawowe cele i założenia naszej Akademii to:

  • organizowanie szkolenia i uczestnictwo w rywalizacji sportowej,
  • propagowanie zdrowego trybu życia,
  • propagowanie sportu masowego,
  • reklamowanie innych klubów, które prowadzą wartościowe zajęcia dla dzieci.

Nadrzędną rzeczą dla nas jest zmiana przyzwyczajeń dzieci i młodzieży. Poprzez profesjonalne i ciekawe zajęcia sportowe chcemy zmienić nawyki dzieci tak, aby spędzały więcej czasu na aktywności sportowej niż przed komputerem czy telewizorem

Kilkuletnie doświadczenie pozwoliło nakreślić nam własną strategię działania, w której stawiamy na:

  • jakość w szkoleniu,
  • wychowanie poprzez sport,
  • współpracę z rodzicami w zakresie treningu ich dzieci.

We współpracy ze środowiskami biznesowymi i organizacjami samorządowymi będziemy starać się, aby sport w naszej dzielnicy miał charakter jak najbardziej powszechny. Nie prowadzimy selekcji ani na etapie treningu, ani na etapie współzawodnictwa (wszyscy zawodnicy, którzy czują się na siłach uczestniczą w zawodach). W grupach uczestniczących w rywalizacji międzyklubowej czas oczekiwania na debiut w turnieju, meczu ligowym lub sparingu wynosi nie więcej niż 2 miesiące.

Kadra szkoleniowa:

Andrzej Dźwigała – trener piłki nożnej grup:  2006/07

Mateusz Jaworski – trener piłki nożnej drugiej grupy 2004/05,2012,2013

Katarzyna Kolosek – trener piłki nożnej dwóch najmłodszych grup: 2010-11 i 2011-12

Willie Oviedo – trener bramkarzy

Jacek Makowiecki – trener przygotowania fizycznego

Mariusz Rokita – trener przygotowania motorycznego

Dorosły w sporcie dzieci.

Trener

W ciągu ostatnich 5 lat uczestniczyłem w ponad 80 imprezach sportowych dla dzieci. Obserwowałem postawy instruktorów, rodziców towarzyszące emocje w związku z występem swoich podopiecznych. Jest wiele jasnych punktów, dobrych fachowców, którzy czują klimat pracy z młodymi ludźmi. Z trenerów piłkarskich można wyróżnić Grzegorza Siedleckiego z Warszawskiej Akademii Piłki Nożnej czy Mateusza Jaworskiego, z którym wiele dzieci z Wesołej miało przyjemność ćwiczyć. Ludzie spokojni, zaangażowani i zrównoważeni. Na drugim biegunie są postawy szkoleniowców, które zaobserwowaliśmy :

1. Trener prześmiewca, ironista który znajduje sobie 2,3 osoby w grupie, z których dworuje sobie przy całej drużynie.

2. Trener krzykacz- osoba, która podczas meczu zachowuje się z werbalną agresją w stosunku do dzieci podcinając im skrzydła . Szuka też alibi dla słabego wyniku krzycząc tak aby wszyscy słyszeli „ile razy mówiłem żebyś nie grał ……”.

W jednym z zespołów dziecięcych na Mazowszu (nie w Warszawie) widziałem trenera, który podczas meczów ligowych wyzywa 10 latka od debili.

3. Trener mądrala- ma swój świat, schemat działania. Odsuwa maksymalnie na bok rodziców.

Takie postawy u nas w klubie są niedopuszczalne. Ani podczas treningów, ani podczas zawodów dorosły nie może stawiać się zbyt wysoko nad dzieckiem i swoją agresją czy ironią odbierać mu świadomie lub nie – godność. Podstawowym kryterium jest nie to czy jesteś instruktorem, trenerem I ,II czy III klasy, ale to jaki masz kontakt z dziećmi i jakim jesteś człowiekiem, jak współpracujesz z rodzicami. Dyplom instruktora sportu czy trenera nie jest przepustką i gwarancją zrobienia wartościowych zajęć dla dzieci.

Rodzice

Nieraz jest taka sytuacja, że nadmiernie chcemy aby nasze dziecko wygrało. Nie potrafimy pohamować emocji. Gdzieś głęboko w duszy chcemy widzieć syna lub córkę na podium. Podczas meczów, zawodów oprócz dopingu podpowiadamy dziecku co ma zrobić. Wszystko jest proste z trybun. Sytuacja zmienia się diametralnie gdy Ty jako dorosły człowiek masz wyjść na boisko do gry z rówieśnikami, stanąć na macie lub skończyć maraton. Takie doświadczenia pozwalają inaczej spojrzeć na sportowe zmagania naszych dzieci. Nie jest dobrze jak dorosły wymaga od dziecka więcej niż od siebie, a niestety często tak jest.

Dzieci powinno się „rozliczać” nie z wyniku ale z trudu jakie włożyły w przygotowanie do zawodów.

Ile w sporcie zależy od szczęścia? Podczas turnieju z Podwórka na Stadion zabrakło jednej bramki straconej w ostatniej minucie aby awansować dalej. W karate, gdzie powszechny jest system pucharowy, w kategoriach dziecięcych w jednym roczniku występuje niekiedy po 50 zawodników.

Można odpaść w pierwszej rundzie będąc bardzo dobrze przygotowanym – od razu trafiając na późniejszego zwycięzcę zawodów.

My dorośli jesteśmy przyzwyczajeni, że nas rozlicza się z efektów. Prowadzisz własny biznes-rynek ocenia jakość tego działania, robisz to dobrze – masz z czego żyć. Pracujesz na etacie w korporacji efekty pracy oceniają przełożeni.

Czy chcemy aby nasze dzieci w wieku 7-12 lat podlegały tym kryteriom ?

Jeżeli jest zwycięstwo, jest super. Życzę wszystkim worek medali i tuzin pucharów, każdego roku. Dla mnie jednak najważniejsze jest zdrowie i brak przeciążeń młodych organizmów.

Ważna jest liczna kadra, którą można zabrać na mecz (tu dotykamy problemu frekwencji i współpracy na linii klub-rodzice), tak aby 9-cio czy 10-ciolatek mógł podczas meczu dostać zmianę, żeby nie trzeba było grać non stop przez kilka miesięcy tą samą 7 czy 8-osobową grupą zawodników.

W młodych 9,10-cioletnich organizmach pojawiają się przeciążenia i problemy ze stawem skokowym kolanem czy mięśniem przywodziciela uda. Nie odezwie się teraz, pojawi się za kilka lat.

Nie jesteśmy ze stali, potrzebujemy czasu na odpoczynek, dla dzieci zdrowa dieta, dobra rozgrzewka i rozciąganie dla dorosłych – dodatkowo suplementacja.

Trening a zawody

Nie ma lepszego treningu niż zawody . Nieraz ktoś świetny na treningach na meczu wypada blado. Nieraz rodzic czy trener zadaje sobie pytanie „co się dzieje, na treningach im tak dobrze idzie?”

Przyczyną jest stres związany z rywalizacją. Jeżeli do tego dodamy strach przed krytyką trenera czy rodzica to wychodzi klapa.

Przy równym poziomie sportowym wygrywa ta drużyna, która jest bardziej chwalona, pozytywnie zmotywowana.

Jeżeli w/w założenia są zbieżne z Waszymi poglądami zapraszamy na treningi, gdzie dzieci rozwijają pod okiem doświadczonych trenerów-pedagogów 🙂